niedziela, 1 czerwca 2014

Król Kielichów




Karty dworskie stanowią specyficzną część talii tarota. Niewątpliwie rozkład z przewagą lub całkowicie zdominowany kartami dworskimi jest zwyczajnie trudny w interpretacji, trudno wychwycić, co jest czym, złapać trafny kierunek interpretacji. Ta grupa kart w interpretacji potrafi wnieść sporo niepewności, kiedy np. nie pytamy o osoby czy wydarzenia, które przez jakieś osoby (pokazane kartami dworskimi) mogłyby się realizować a schematyczne interpretowanie karty dworskiej jako określoną osobę zupełnie nie przynosi rozwiązania naszych wątpliwości, nie przynosi odpowiedzi na postawione pytanie.

Za kartami dworskimi, jak za każdymi innymi kartami, kryje się pewna energia – lub inaczej – również te karty, jak wszystkie pozostałe, odnoszą się do określonego charakteru zjawisk, wydarzeń, czynów. Opisują charakterystyczny dla siebie wymiar, w obrębie którego zachodzi dane wydarzenie. Owo wydarzenie będzie rozwijało się w zgodzie z energią, reprezentowaną określoną kartą, również dworską – ponieważ one również mają typowe dla siebie znaczenia, charakter typowy tylko dla siebie.

Cały ten wstęp prowadzi do bliższego przyjrzenia się karcie Króla Kielichów, gdyż właśnie ona chyba w najbogatszy sposób „występowała” w moich rozkładach. Dwa słowa na temat tej karty oraz całego dworu Kielichów można znaleźć w moim dawnym wpisie  http://tarotlestelle.blogspot.com/2013/08/umys-we-mgle.html


Stopniowo postaram się opisywać pozostałe karty dworskie, dzisiaj jednak – Król Kielichów.


W najbardziej powszechnym znaczeniu karta ta przedstawia dojrzałego mężczyznę o emocjonalności najgłębszej ze wszystkich Królów. To ciepły, uczuciowy mężczyzna. Kielichy często reprezentują krew, więzy krwi, więc często to też ojciec rodziny lub krewny. Kielichy, powiązane z płynami, wskazują niejednokrotnie na alkohol – w określonym kontekście Król Kielichów może przedstawiać mężczyznę ze słabością do alkoholu, lubiącego alkohol lub nawet nadużywającego.

Patrząc szerzej na tę kartę (nie tylko jako Król = mężczyzna) w moich rozkładach Kielichowy często opisywał osobę gościnną, hojną, otwartą, lubiącą towarzystwo w znaczeniu „posiedźmy i porozmawiajmy”. Odbieram tę kartę często jako „ucztującego typa”, który podzieli się, poczęstuje, uraczy. W bezpośrednim kontakcie lubi rozwodzić się na temat własnego życia, opowiadać o swoich dzieciach, bliskich, znajomych – może być gadułą, jednak tematy, które podejmuje, najczęściej dotyczą najbliższego otoczenia oraz spraw, z którymi czuje się związany emocjonalnie. Od Króla Kielichów – poza pozytywami, które oczywiście są i które starałam się przedstawić wyżej – trudno oczekiwać stricte merytorycznej dyskusji, jasno nakierowanych działań, determinacji w dążeniach. Ciemną stroną tej karty jest „księżycowy wpływ”, niejasność, zaciemnienie, namieszanie, prowadzące do niezrozumienia. Powyższe wpływy pokazywały mi się nie tylko przy mężczyznach, ale również jako kontekst/odpowiedź obejmująca kobiety.

Przez Króla Kielichów płynie prawda zbudowana na emocjach: dzisiaj czuję tak, więc myślę tak, jutro czuję inaczej, więc robię inaczej. Ta karta zaciemnia zdrowy osąd, brakuje więc autokontroli, korekty wewnętrznej. Z samej swojej natury wpływ Króla wnosi pewien wymiar nadrzędności lub władzy, czyli w danej sytuacji lub przed daną osobą nie uda nam się wyjaśnić swojego stanowiska (jeżeli oczywiście jest sprzeczne), Król Kielichów „zawłaszcza” swoją emocjonalnością otoczenie, jedynym językiem porozumienia staje się empatia, zrozumienie na poziomie emocjonalnym, pocieszanie się, odwoływanie się do wrażliwości itd. Hojność płynąca z tej energii niezmiernie rzadko ma wymierną wartość finansową: to hojność gestów (jak zrobienie czegoś za kogoś lub poświęcenie), hojność płynów lub pokarmów (napij się, poczęstuj się), hojność „rzeczy nieprzydatnych” (ja tego nie potrzebuję, nie ubiorę, nie zużyję, ale pewnie tobie się przyda). O ile wśród krewnych takie zachowanie jest całkiem na miejscu, o tyle w relacjach z samej natury bardziej formalnych, jak np. sfera publiczna, działalność zawodowa, taki wpływ może być odebrany jako pozbawiony oczekiwanego dystansu, zbyt bliski, zbyt nieformalny, niekomfortowy.

Król Kielichów wprowadza w sytuację/relację brak równowagi, brak stabilności z poziomu emocji, jak i również w ocenie sytuacji. Środowisko zdominowane tymi wpływami bywa męczące, ponieważ nadrzędnym językiem, formą ekspresji, dominantą są emocje, z których nie wyłania się potrzeba zapanowania nad sytuacją w sposób logiczny lub w ogóle w jakikolwiek sposób. Wyjaśnienia czy tłumaczenie, które wydają się sensowne, spójne czy logiczne dla kogoś w obrębie wpływu określanego tą kartą oceniane z zewnątrz okazują się chaotyczne, wewnętrzne sprzeczne, nielogiczne, nie wyłania się żaden konkretny tok myślenia. Długofalowe plany nie istnieją, ponieważ wszystko sprowadza się do chwilowych, lepszych lub gorszych emocji, aktualnego samopoczucia. Bardzo trudno w energii o takim charakterze przewidzieć, czego można się spodziewać za chwilę, być czegoś w jakimś stopniu pewnym – podobnie można opisać osoby, pokazujące się w (negatywnym) kontekście tej karty.

Konsekwentnie Król Kielichów określa w moich rozkładach zaburzenia i niestabilność psychiczną, które nie muszą być bardzo głębokie, ale powodują swego rodzaju zatracenie się w sobie, świecie swoich emocji. W najintensywniejszym wymiarze wpływ Króla Kielichów sprowadza się do skrajnej bezradności, niemocy poradzenia sobie ze światem zewnętrznym czy nawet raczej krańcowej nieumiejętności dostosowania się do świata zewnętrznego. To brak zrozumienia i tłumaczenie „po swojemu”. Najsilniej wówczas można obserwować „bujanie”: w wymiarze fizycznym pijany krok, problemy z percepcją i równowagą ciała, gadanie od rzeczy, opowiadanie „opowieści dziwnej treści”, psychicznie brak dystansu do zjawisk, błędne interpretowanie tego, co się dzieje naokoło, niesamodzielność przy jednoczesnym kurczowym trzymaniu się własnych przekonań, poglądów, własnego zdania, które jutro może brzmieć inaczej niż wczoraj, lecz najważniejsze, że nikt z zewnątrz nie wpłynął na tę zmianę.

W wymiarze towarzyskim Król Kielichów to niewątpliwie bardzo przyjemna postać, natomiast jako karta interpretowana nie w znaczeniu karty osobowej, ale reprezentująca wpływ pewnych energii w aspekty takie jak sfera zdrowia czy życie zawodowe, niejednokrotnie pokazała mi swoje cienie.

3 komentarze:

  1. Jak zwykle bardzo ciekawe spostrzeżenia :) Rzeczywiście nadmiar kart dworskich w układzie jest bardzo dezorientujący. Dzisiaj położyłam sobie Krzyż Celtycki i na 10 kart w rozkładzie aż pięć było dworskimi, w czym trzech było paziów... Przyznam, że zgłupiałam na ten widok :D Niestety, kielichowego króla tam nie było...

    OdpowiedzUsuń
  2. Madziu, Ty jak zawsze niezawodna :)
    Dziękuję za komentarz i pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń