Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karty dworskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karty dworskie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 czerwca 2016

Król Mieczy



Czas na uporządkowanie swoich przemyśleń dotyczących Króla Mieczy – w moim odczuciu najbardziej surowej karty dworskiej.



Król Mieczy reprezentuje świat, do którego emocje nie mają dostępu. Wszystkie namiętności, które ma, koncentrują się wokół jednego pragnienia – to zimne pragnienie kontroli, porządku, struktury.

Nigdy nie działa pod wpływem impulsów płynących z uczuć, chociaż potrafi ostro i gwałtownie wkroczyć do akcji pod wpływem zagrożenia, zwłaszcza zagrożenia utraty kontroli.

Król Mieczy prędzej się wycofa, niż podporządkuje. Zatnie w trwającym wieki milczeniu, niż przyzna do błędu i zachowa z pokorą. Zakon Złotego Brzasku przyporządkował tę energię znakowi Wodnika – i tak jak niektóre przyporządkowania w moim odczuciu należy traktować raczej umownie (nie w każdym przypadku cechy znaku spójnie zgrywają się z cechami określonego Króla, Królowej, Rycerza), tak akurat to odniesienie pasuje mi doskonale. Idealistyczny, odległy, abstrakcyjny Wodnik doskonale pokazuje innym systemem (zodiakalnym) tę energię, zgodnie z którą działa Król Mieczy.

Król Mieczy prowadzi do świata, w którym nie czas na sentymenty. Bacznie obserwuje ludzi, analizuje ich zachowania, kategoryzuje ich w typy, ocenia i poucza. Wszystko to z zachowaniem należytego dystansu, przestrzeganiem savoir-vivre’u, konwenansu, obowiązującego prawa. Często sam zresztą wprowadza własne zasady, „reguły gry”, techniki zdobywania „przyjaciół” (piszę w cudzysłowie, ponieważ nie o braterskie uczucia tutaj chodzi), system promocji i eliminacji, które chętnie stosuje w swoim otoczeniu. Do wyzwań życia podchodzi jak szachista, cnoty, które stawia najwyżej, zgodnie z którymi żyje, przez które widzi świat to sztuka logicznego przewidywania następstw, to sztuka dedukcji potrafiąca sięgać do przyczyn, to patrzenie na każdy element poprzez trwale przyporządkowane mu cechy: tak jak inna jest jakość szachowego piona a inna królowej, w ten sam klarowny sposób energia Króla Mieczy chciałaby porozdzielać nieczytelne ludzkie charaktery, przydając im jasne zadania i wyceniając ich możliwości.

Ponieważ dla tej energii wszystko, tak jak gra, powinno być przejrzyste (przynajmniej z subiektywnego punktu widzenia) i odbywać się według opisanych zasad, również tak jak w grze powinno prowadzić do zwycięstwa lub klęski – a poświęcanie poszczególnych figur, aby doprowadzić do sytuacji szach-mat, jest nieuniknioną konsekwencją.

Król Mieczy może być odczytywany jako reprezentant sprawiedliwości, słusznego postępowania, zgodnego z określonym kodeksem. W praktycznych rozkładach bardzo często sygnalizuje postacie mundurowe, czyli te, które „na służbie” podlegają wyższym zasadom, przepisom, działają w obrębie pewnych struktur. Z racji wysokiego intelektu, ambicji, postawy aktywnej społecznie (tzn. wchodzącej szeroko w interakcje z innymi ludźmi, niekoniecznie w znaczeniu „interesów mas”) często reprezentuje zawody prestiżowe, postacie „na stanowiskach”, odpowiedzialne i kompetentne.

Z drugiej jednak strony Król Mieczy to gwarant rzeczywistości technokratycznej, doskonały przedstawiciel zdehumanizowanych pryncypiów, dla których dobro czy życie przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. W tej właśnie energii działają wszelkie laboratoria, które testują na zwierzętach „potrzebne nam ludziom” leki, kosmetyki itp. W tej energii naukowcy III Rzeszy „badali” na jeńcach odporność człowieka na takie czy inne czynniki (doprowadzając do okrutnej śmierci badanych) czy różne sposoby agonii – Król Mieczy, w swoim wyabstrahowanym wymiarze, skupiony na celu, zadaniu, nie patrzy przez pryzmat życia – i wpisanych w nie uczuć, bólu, cierpienia. Obserwując tę energię w różnych układach odnoszę wrażenie, że jedynym uczuciem, rozumianym przez Króla Mieczy, jest strach. Wydaje mi się, że ta postać tak silnie dąży do kontroli, aby uciec właśnie przed drugim biegunem – strachem.

Dlatego też skrajnie manifestowany Król Mieczy często budzi strach i respekt w innych, dlatego też potrafi niekiedy być mistrzem okrucieństwa – wzbudzając strach, przerażenie, umacnia swoje poczucie kontroli, panowania. Naturalnie ta przemoc, okrucieństwo są zupełnie innej kategorii niż np. Króla Buław, który przecież także potrafi być porywczy i stosować przemoc, czy Rycerza Mieczy, który do spokojnych także nie należy.

Król Mieczy w przeciwieństwie do poprzednich działa przede wszystkim „na zimno”, często zasłaniając się wyższą potrzebą, koniecznością, „dla dobra sprawy” lub „w imię nauki”. Najokrutniejszym wymiarem Króla Mieczy są w mojej ocenie przemyślne narzędzia tortur, tak znamiennie powracające w przeróżnych kulturach i okresach historycznych.

Również ta energia odpowiada za publiczne zalecenia, nakazujące społeczeństwu podporządkowanie się i jednomyślną akceptację odgórnych ustaleń poprzez różnego rodzaju zakazy, nakazy lub upomnienia.

Tą energią wchodzą również treści szeroko dyskutowane, budzące kontrowersje, różnicujące opinie, z różnych względów, lecz to wszystko ponownie spójnie zamyka się w energii tego Króla, który sam reprezentuje właśnie „różne warianty”, teoretyczne dywagacje: dla przykładu podam kwestię szczepionek, zapładnianie in vitro czy żywność modyfikowaną genetycznie. Pomijam tutaj zupełnie indywidualne zapatrywania każdego, chodzi mi o pokazanie, że w przypadku szczepionek Król Mieczy reprezentuje naukę, laboratoryjną precyzję, realizowanie pewnego planu, przepisu, poświęcając dla „dobra sprawy” konkretne, pojedyncze przypadki „nieudokumentowane medycznie”. W przypadku in vitro ponownie pojawia się owo „poświęcanie” obiektów o ściśle przypisanych cechach: w niszczonym materiale nie należy upatrywać istot ludzkich, Król Mieczy w swojej laboratoryjnej pracy na ludzkich zarodkach działa więc zgodnie z logiką – tworzy i niszczy, dążąc do realizacji wytyczonego celu – umożliwienia zagnieżdżenia się płodu i donoszenia do chwili rozwinięcia niezbędnych do przeżycia narządów.

Energia Króla Mieczy, wspierana naturalnie całym kolorem Mieczy, reprezentuje idealistyczne marzenie skończonego opisu całości wszechświata, jego wszystkich praw, obserwowalnych procesów. Król Mieczy, jako najdostojniejszy reprezentant tego żywiołu, pragnie zarządzać i władać tym uporządkowanym, nazwanym, skatalogowanym światem.


Osoby reprezentowane tą kartą mogą wydawać się przede wszystkim zimne – niekiedy faktycznie, dosłownie (np. zawsze zimne ręce), niekiedy metaforycznie. Najwięcej dla mnie w tej karcie wampirycznych atrybutów – biała, nieopalona skóra, ciało szczupłe ale wyprostowane, dumna postawa, długowieczność.

Król Mieczy jako pewna energia tak dalece oderwany bywa od tętniącego barwami życia, że pokazuje także osoby zmarłe, osoby „bez życia” lub „po drugiej stronie”.

Dzisiejsza rzeczywistość to prawdziwe apogeum energii Króla Mieczy. Jako symbol pewnego sposobu działania ten przedstawiciel dworu Mieczy nadaje prymarny kształt dzisiejszemu światu. Doskonale odnajduje się w analitycznym paradygmacie naukowym, technologicznym postępie, coraz lepszych i na coraz szerszą skalę działających systemach prewencyjnych i systemach kontrolujących. Jego dążenie do gromadzenia informacji i badania, analizowania dalej, głębiej, wyżej stymuluje nieustannie do ciągłego przesuwania granicy, ciągłego definiowania i redefiniowania.


W pewnym sensie, w mojej ocenie, Król Mieczy, jako pewna energia działania, organizowania rzeczywistości, przejął pewne sfery reprezentowane historycznie innym typem energii. Przejął sferę władzy, dawnej wyrażanej raczej energią Króla Buław, czyli bezpośrednio działającego charyzmatycznego zwierzchnika, władcy, koncentrującego wokół siebie siły zdolne do utrzymania pokoju czy zbrojnego ataku, na rzecz struktury prawno-urzędniczej. Przejął także sferę pieniądza, dawniej pod patronatem Króla Monet – który co prawda do dzisiaj reprezentuje bankowość – jednak w skali globalnej pieniądz jest tak dalece spekulatywny, abstrakcyjny, że w zasadzie stał się czystym narzędziem ekonomicznym, realnie nie posiadając żadnej wartości. Stopniowo jest dezawuowany na rzecz płatności elektronicznej: wycofywanie pieniądza na rzecz wirtualnie, umownie funkcjonującej jednostki płatniczej to już czysty Król Mieczy, który gra w swoją globalną grę...




poniedziałek, 16 lutego 2015

Król Buław



Dzisiejszy wpis, kontynuacja dawnego postanowienia, poświęcony będzie Królowi Buław. Zanim jednak do niego przejdę, kilka słów jeszcze o ogólnym przypisaniu kart dworskich do żywiołów.

Królowie sami w sobie pokazują energię nieco inną niż Rycerze, Giermkowie, Królowe. Łączy się ich z żywiołem Powietrza, gdy Królowe przypisane są żywiołowi Wody, Rycerze – Ognia, Giermkowie – Ziemi (czyli np. Rycerz Buław to Ogień Ognia, Królowa Buław to Woda Ognia itd.). Oznacza to, że Król wnosi inny charakter zdarzenia niż Królowa czy Rycerz tego samego koloru. Starając się rozszyfrować, jaki dokładnie wpływ wnosi jedna z tych kart do rozkładu, rozróżniam „energię” poszczególnych postaci w następujący sposób:
Króla widzę jako tego, który reprezentuje żywioł intelektu i jednocześnie rządzi daną przestrzenią (swoim konkretnym żywiołem), w konkretnym rozkładzie reprezentuje wpływy „z poziomu władcy”. Królową – żywioł Wody, stanów emocjonalnych – widzę jako „zanurzoną” w określonym żywiole, jej energia, wpływ, dopasowuje się i „płynie z prądem”, najłagodniej manifestuje wpływ żywiołu. Rycerz – Ogień, wymiar zrywu, nagłego „szarpnięcia do przodu” – kojarzy mi się jako ten, który przede wszystkim działa zgodnie z energią określonego żywiołu, jaki reprezentuje, jakby wyprowadzał swój żywioł na zewnątrz, poza, w nową przestrzeń. Giermek – przypisany Ziemi – chyba jawi mi się w najmniej obrazowy sposób. Niewątpliwie jest w nim największa statyczność, ale mnie kojarzy się też z czymś mniejszym, bardziej konkretnym i namacalnym, najbardziej – jako rekwizyt o właściwościach żywiołu, do którego należy. Coś, co najłatwiej można zobaczyć, zidentyfikować, przypisać do. Jest przeciwieństwem energii płynącej z Króla, najbardziej rozproszonej, otaczającej z zewnątrz, narzucającej swój klimat.

Ciężko jest opisać coś, co rozumiem jako bardzo abstrakcyjne, w pewien sposób metaforyczne, niedosłowne. Powyższe obrazy dotyczą sytuacji nie tylko, kiedy karty pokazują konkretną osobą, ale też jaki charakter wpływu mi się kojarzy, kiedy niekoniecznie w karcie należy upatrywać konkretną osobę.






A przechodząc do Króla Buław...




Najbardziej dosłownie, przedstawia dojrzałego mężczyznę, energicznego, sprawczego. Człowieka, który potrzebuje ruchu, aktywności fizycznej, który nie boi się wyzwań – to on kieruje swoim życiem, rzadko o takim człowieku można powiedzieć, że to życie gdzieś go rzuciło. W przeciwieństwie do Króla Kielichów, nie koncentruje się na swoich uczuciach, stanach emocjonalnych, nie nurza się w nich – chociaż nie można powiedzieć, że osoba pokazywana Królem Buław jest osobą niewrażliwą, natomiast zdecydowanie nie podejmuje działań w oparciu o sentymenty. Życie uczuciowe jest niejako prostsze, bardziej jednoznaczne, nie tak rozmyte i niepewne jak niekiedy u Kielichowego. W zasadzie można powiedzieć, że energia płynąca z tej karty obejmuje uproszczony sposób postrzegania „świata mężczyzn” – ponieważ Król Buław to stereotypowy mężczyzna, który wie, czego chce, do problemów podchodzi szukając najlepszego rozwiązania i zaraz przechodzi do działania, nie staje w pół drogi wahając się, roztrząsając, szukając drugiego dna itd.

O mężczyźnie pokazanym kartą Króla Buław można powiedzieć „100% facet”, a także niekiedy typ mucho. W tej karcie zawarta jest też informacja o pewnym, charakterystycznym stosunku do kobiet. Można by go ująć jako szowinizm o różnym natężeniu i skali – od lekko tylko zaznaczonego, który przejawia się szufladkowaniem „oczywiście, baba...” po formy bardzo stereotypowego postrzegania, do czego najlepiej nadaje się kobieta i gdzie jest jej miejsce. Rzecz jasna, przeważnie nie ma to nic wspólnego z niechęcią do kobiet jako takich, konkretny człowiek może bardzo dobrze odnajdywać się jako głowa rodziny, mąż, ojciec – ale właśnie przez jakiś rzucony nieraz komentarz może ujawniać się stosunek nie do konkretnych osób, ale ogólnie, pewien sposób widzenia spraw poprzez płeć.

Bardzo ważną cechą Króla Buław jest umiejętność organizacji, prowadzenia grupy, przewodzenia grupie, ale nie ze skórzanego fotela na podstawie analizy danych (co jest charakterystyczne dla Króla Mieczy), ale w sposób bezpośredni, znacznie bardziej dynamiczny, jak przewodnik czy jakiś herszt bandy z odległych czasów.

I tak w biznesie, sprawach zawodowych taki człowiek – tak jak mi się to pokazuje – lepiej odnajduje się wśród mężczyzn, woli rozmawiać z mężczyznami i z nimi załatwiać sprawy. Potrafi bardzo dobrze skupić się na obranym celu i go realizować. Kiedyś też usłyszałam takie zdanie na jego temat, które też wielokrotnie sprawdziło mi się praktycznie: Król Buław tworzy, kreuje przestrzeń, otwiera możliwości innym – tworzy środowisko, w które wprowadzi innych, stworzy możliwości dla działań innych. Nawet nie tyle sam musi krok po kroku realizować, może mieć od tego ludzi, natomiast z niego wypływa impuls, inicjacja zmian. Stąd w biznesie i sprawach zawodowych taki charakter bywa pożądany i często wyznacza sukces jako realizowanie przyjętego założenia, dążenie w określonym kierunku, ponieważ takie aspekty jak błądzenie, zagubienie, niepewność obce są przesłaniu Króla Buław.

Energia tej karty niesie też ze sobą zagrożenie despotyzmem, uciskiem, brakiem dialogu i kompromisów. Wiąże się też z tzw. argumentem siły, czyli podporządkowaniem, zdominowaniem. W obszarze znaczeń Króla Buław rolę zaczyna odgrywać fizyczność, sprawność – moc działania, siła lub jej brak, ponieważ w tle przesłania karty ukrywa się dominacja oparta na prawie silniejszego, które ustawia w określonym miejscu na takiej właśnie skali. W przeciwieństwie do Rycerza Buław czy nawet bardziej Rycerza Mieczy, Król Buław nie oznacza energii bezpośredniej walki – ale manifestację tej siły, występowanie z pozycji siły, której nie trzeba udowadniać. Bardzo łatwo odnieść tę energię do świata zwierząt, kiedy przywódca stada, naczelny samiec, samym swoim wyglądem odstrasza potencjalnych konkurentów, chcących zająć jego miejsce. Tak właśnie widzę w uproszczeniu świat Króla Buław, który stoi na czele swojego stada, ma władzę ale i realną odpowiedzialność (pomijam walkę o tę władzę, gdyż tutaj widzę symbolicznie inny charakter energii). Odnosząc taką energię do świata ludzi w jego dzisiejszym kształcie, oczywistym jest, że ową siłą dzisiaj wcale nie muszą być dosłownie mięśnie, ale za Królem Buław zwykle stoi coś, co umacnia jego stanowisko, wynosząc go nieco ponad otoczenie – chociażby miała to być tylko niepodważalna pewność siebie poparta zdecydowaniem.




Przechodząc do ogólnych wydarzeń, niezwiązanych bezpośrednio z jakąś konkretną osobą, która mogła pokazać się Królem Buław, pojawienie się w rozkładzie tej karty często sygnalizuje – w moim przypadku – pojawienie się pewnej presji, napięcia z zewnątrz, sytuacji, w których wszyscy naokoło czekają na rozwój wydarzeń i pytają, „i jak? i jak?”, oczywiście mówię o wydarzeniach, które związane są z działaniami zmierzającymi w określonym kierunku. Mi osobiście często pokazuje się jako przeszkoda, wówczas oznacza słabość moich działań w stosunku do otoczenia, niepowodzenie spowodowane brakiem możliwości przebicia się, zaistnienia itd. w określonym obszarze, temacie. Może także oznaczać ograniczoną autonomię, konieczność podporządkowania się czy nawet brak możliwości realnego ruchu w konfrontacji z aktualną sytuacją, w jakiej się znajdujemy. Chodzi mi tutaj o taką sytuację, kiedy siła zewnętrzna narzuca nam określoną rolę, której nie sposób zanegować, nie o realny brak ruchu, zatrzymanie (jak w 8 Mieczy). Przy Królu Buław po prostu musimy działać w określony sposób, choćby niezgodny z naszym charakterem, narzucony z zewnątrz, ponieważ przypisana nam została jakaś rola poprzez czynnik zewnętrzny. Dalej Król Buław z jednej strony może mówić o tym, że nie my musimy myśleć, jak prowadzić określoną sytuację, że jesteśmy zwolnieni od odpowiedzialności (otacza nas wpływ, który wyręcza od takich działań), z drugiej, że przynależymy do kogoś/do określonego wpływu, w obliczu którego stajemy się „pionkami”, elementami, które uwikłane zostały w cele i dążenia zewnętrzne.




To, co najsilniej przebija się dla mnie w energii płynącej z tej karty to siła kreacji, podporządkowywania sobie zewnętrznego świata w powiązaniu z bezdyskusyjnym, autorytarnym „ja”. Tak jak przy Królu Kielichów widziałam zagrożenia pod postacią zatracenia rzeczywistych proporcji, kształtów – zagubienia umysłu w innych światach, oddalających od realnego życia, brak racjonalizmu, tak przy Królu Buław widzę zagrożenie zupełnie odmienne, zagrożenie ze strony utraty swobody ekspresji własnego „ja”, zdominowanie, zniewolenie ciała i przymusowe przykucie do narzuconej sytuacji, na którą nie mamy wpływu. To, co wydaje mi się istotne w charakterze tej karty, to właśnie nie tyle pozbawienie praw, które widzę przy Królu Mieczy, ale wykorzystanie każdej możliwej energii, okazji do swojego celu, podporządkowanie jej sobie. Pisząc te słowa, przychodzi mi myśl idea niewolnictwa – w moim odczuciu znajdująca się pod negatywnym patronatem energii reprezentowanych Królem Buław.

niedziela, 1 czerwca 2014

Król Kielichów




Karty dworskie stanowią specyficzną część talii tarota. Niewątpliwie rozkład z przewagą lub całkowicie zdominowany kartami dworskimi jest zwyczajnie trudny w interpretacji, trudno wychwycić, co jest czym, złapać trafny kierunek interpretacji. Ta grupa kart w interpretacji potrafi wnieść sporo niepewności, kiedy np. nie pytamy o osoby czy wydarzenia, które przez jakieś osoby (pokazane kartami dworskimi) mogłyby się realizować a schematyczne interpretowanie karty dworskiej jako określoną osobę zupełnie nie przynosi rozwiązania naszych wątpliwości, nie przynosi odpowiedzi na postawione pytanie.

Za kartami dworskimi, jak za każdymi innymi kartami, kryje się pewna energia – lub inaczej – również te karty, jak wszystkie pozostałe, odnoszą się do określonego charakteru zjawisk, wydarzeń, czynów. Opisują charakterystyczny dla siebie wymiar, w obrębie którego zachodzi dane wydarzenie. Owo wydarzenie będzie rozwijało się w zgodzie z energią, reprezentowaną określoną kartą, również dworską – ponieważ one również mają typowe dla siebie znaczenia, charakter typowy tylko dla siebie.

Cały ten wstęp prowadzi do bliższego przyjrzenia się karcie Króla Kielichów, gdyż właśnie ona chyba w najbogatszy sposób „występowała” w moich rozkładach. Dwa słowa na temat tej karty oraz całego dworu Kielichów można znaleźć w moim dawnym wpisie  http://tarotlestelle.blogspot.com/2013/08/umys-we-mgle.html


Stopniowo postaram się opisywać pozostałe karty dworskie, dzisiaj jednak – Król Kielichów.


W najbardziej powszechnym znaczeniu karta ta przedstawia dojrzałego mężczyznę o emocjonalności najgłębszej ze wszystkich Królów. To ciepły, uczuciowy mężczyzna. Kielichy często reprezentują krew, więzy krwi, więc często to też ojciec rodziny lub krewny. Kielichy, powiązane z płynami, wskazują niejednokrotnie na alkohol – w określonym kontekście Król Kielichów może przedstawiać mężczyznę ze słabością do alkoholu, lubiącego alkohol lub nawet nadużywającego.

Patrząc szerzej na tę kartę (nie tylko jako Król = mężczyzna) w moich rozkładach Kielichowy często opisywał osobę gościnną, hojną, otwartą, lubiącą towarzystwo w znaczeniu „posiedźmy i porozmawiajmy”. Odbieram tę kartę często jako „ucztującego typa”, który podzieli się, poczęstuje, uraczy. W bezpośrednim kontakcie lubi rozwodzić się na temat własnego życia, opowiadać o swoich dzieciach, bliskich, znajomych – może być gadułą, jednak tematy, które podejmuje, najczęściej dotyczą najbliższego otoczenia oraz spraw, z którymi czuje się związany emocjonalnie. Od Króla Kielichów – poza pozytywami, które oczywiście są i które starałam się przedstawić wyżej – trudno oczekiwać stricte merytorycznej dyskusji, jasno nakierowanych działań, determinacji w dążeniach. Ciemną stroną tej karty jest „księżycowy wpływ”, niejasność, zaciemnienie, namieszanie, prowadzące do niezrozumienia. Powyższe wpływy pokazywały mi się nie tylko przy mężczyznach, ale również jako kontekst/odpowiedź obejmująca kobiety.

Przez Króla Kielichów płynie prawda zbudowana na emocjach: dzisiaj czuję tak, więc myślę tak, jutro czuję inaczej, więc robię inaczej. Ta karta zaciemnia zdrowy osąd, brakuje więc autokontroli, korekty wewnętrznej. Z samej swojej natury wpływ Króla wnosi pewien wymiar nadrzędności lub władzy, czyli w danej sytuacji lub przed daną osobą nie uda nam się wyjaśnić swojego stanowiska (jeżeli oczywiście jest sprzeczne), Król Kielichów „zawłaszcza” swoją emocjonalnością otoczenie, jedynym językiem porozumienia staje się empatia, zrozumienie na poziomie emocjonalnym, pocieszanie się, odwoływanie się do wrażliwości itd. Hojność płynąca z tej energii niezmiernie rzadko ma wymierną wartość finansową: to hojność gestów (jak zrobienie czegoś za kogoś lub poświęcenie), hojność płynów lub pokarmów (napij się, poczęstuj się), hojność „rzeczy nieprzydatnych” (ja tego nie potrzebuję, nie ubiorę, nie zużyję, ale pewnie tobie się przyda). O ile wśród krewnych takie zachowanie jest całkiem na miejscu, o tyle w relacjach z samej natury bardziej formalnych, jak np. sfera publiczna, działalność zawodowa, taki wpływ może być odebrany jako pozbawiony oczekiwanego dystansu, zbyt bliski, zbyt nieformalny, niekomfortowy.

Król Kielichów wprowadza w sytuację/relację brak równowagi, brak stabilności z poziomu emocji, jak i również w ocenie sytuacji. Środowisko zdominowane tymi wpływami bywa męczące, ponieważ nadrzędnym językiem, formą ekspresji, dominantą są emocje, z których nie wyłania się potrzeba zapanowania nad sytuacją w sposób logiczny lub w ogóle w jakikolwiek sposób. Wyjaśnienia czy tłumaczenie, które wydają się sensowne, spójne czy logiczne dla kogoś w obrębie wpływu określanego tą kartą oceniane z zewnątrz okazują się chaotyczne, wewnętrzne sprzeczne, nielogiczne, nie wyłania się żaden konkretny tok myślenia. Długofalowe plany nie istnieją, ponieważ wszystko sprowadza się do chwilowych, lepszych lub gorszych emocji, aktualnego samopoczucia. Bardzo trudno w energii o takim charakterze przewidzieć, czego można się spodziewać za chwilę, być czegoś w jakimś stopniu pewnym – podobnie można opisać osoby, pokazujące się w (negatywnym) kontekście tej karty.

Konsekwentnie Król Kielichów określa w moich rozkładach zaburzenia i niestabilność psychiczną, które nie muszą być bardzo głębokie, ale powodują swego rodzaju zatracenie się w sobie, świecie swoich emocji. W najintensywniejszym wymiarze wpływ Króla Kielichów sprowadza się do skrajnej bezradności, niemocy poradzenia sobie ze światem zewnętrznym czy nawet raczej krańcowej nieumiejętności dostosowania się do świata zewnętrznego. To brak zrozumienia i tłumaczenie „po swojemu”. Najsilniej wówczas można obserwować „bujanie”: w wymiarze fizycznym pijany krok, problemy z percepcją i równowagą ciała, gadanie od rzeczy, opowiadanie „opowieści dziwnej treści”, psychicznie brak dystansu do zjawisk, błędne interpretowanie tego, co się dzieje naokoło, niesamodzielność przy jednoczesnym kurczowym trzymaniu się własnych przekonań, poglądów, własnego zdania, które jutro może brzmieć inaczej niż wczoraj, lecz najważniejsze, że nikt z zewnątrz nie wpłynął na tę zmianę.

W wymiarze towarzyskim Król Kielichów to niewątpliwie bardzo przyjemna postać, natomiast jako karta interpretowana nie w znaczeniu karty osobowej, ale reprezentująca wpływ pewnych energii w aspekty takie jak sfera zdrowia czy życie zawodowe, niejednokrotnie pokazała mi swoje cienie.